All Is Lost

Drukuj

Nie wierzę, że wolny naród przegra, napisał Tomasz Lis. Otóż przegra. Przegramy wszystko. Jest taki wspaniały film z Redfordem, który wszystkim polecam, "All is Lost". Główny i jedyny bohater filmu, toczy na swoim jachcie heroiczną walkę z żywiołem oceanu. Za każdym razem kiedy wydaje się że wygrał, ocean odbiera mu kolejny kawałek pewności. Ponieważ jest to film amerykański, kiedy już Redford opada na dno, ktoś wyciąga go za rękę. Otóż informuję was moi drodzy, nikt nam ręki nie poda. Polska demokratyczna utonie. Konstytucja i prawo nie przewidziały działań poza nimi. Teraz można wszystko.

file

Możemy sobie pisać poradniki i udawać, że wiemy co robić, tylko te pierdoły z opozycji nie wiedzą. Otóż nic nie wiemy i nie ma żadnego pomysłu. Normalni politycy opozycji są świetni w normalnej walce politycznej, na zasadach demokracji. Nikt z nich nie jest psychopatą, jakiego mają przeciw sobie. Jak żołnierze września poddawali się, to niektórzy mieli wybór, do jakiej niewoli iść. Czy do sowieckiej czy do niemieckiej. Większość oddawała się do niewoli sowieckiej sądząc że idą do swoich, do Słowian. Wielu z nich nie dotarło nawet do Katynia. Opowieść znam od żołnierza który trafił do niewoli niemieckiej. Jego koledzy z sowieckiej wyzwolenia nie mieli prawa doczekać. Sytuacja w której nie wiemy co robić, wydaje się nam że wybieramy mniejsze zło. Tak dziś w większości działa opozycja a szczególnie nawołujący do normalnej debaty symetryści, którzy usypiają naszą czujność jak ci Polacy na Wołyniu którzy w filmie „Wołyń” mówili do sąsiadów: Nasi Ukraińcy nas ostrzegą. Otóż nie ostrzegą. To, że dużej części parlamentarzystów zapewne udało się nawiązać normalne relacje z kolegami z PiS, to nie znaczy, że jesteśmy bezpieczni.

Poniżej nakreślam ewentualne scenariusze, które z dużą dozą prawdopodobieństwa będą miały miejsce i cała opozycja i ludzie wolni muszą sobie z tego zdawać sprawę. Kaczyński miał 10 lat aby stworzyć scenariusz działań które zdemolują nasze państwo w drodze do jego ulubionego potworka, IV RP.

Nie będzie niezależnych sądów. Przynajmniej do wiosny PiS potrzebuje przy pomocy wskazywanych ręcznie sądów i sędziów skazać osoby, które Kaczyński uznał sobie za winnych katastrofy pod Smoleńskiem. Sąd Najwyższy oraz jego prezes, który stoi też na czele Trybunału Stanu jest niezbędny do osądzenia Tuska. Na tym nie koniec. Osądzonych zostanie więcej osób tak aby całkowicie unieszkodliwić Platformę. O ile do tego czasu zjednoczona opozycja nie ustali formuły współpracy, Petru może znów wpaść w pułapkę wodzostwa, którą na niego zastawi Kaczyński. Sędziowie mogą być i z pewnością są w większości porządnymi ludźmi. Ale mechanizmy władzy totalnej uczyniły już z protestanckich prawników, architektów czy lekarzy pomocników zbrodni w hitlerowskich Niemczech. Dobrze jest być wrażliwym i oczytanym sędzią, gdy sądy są niezawisłe. Teraz trzeba będzie myśleć o pracy, utrzymaniu dzieci albo o zemście króla zemsty, pana ministra. Może się okazać, że to nagle bardzo ciężki kawałek chleba i wielu z nas woli władzy nie podpadać. Jestem tylko sędzią, nie obalę całego systemu, naród tak wybrał. Trudno.

Poprzez aparat skarbowy oraz sądy, można też wykończyć media prywatne. Bo to już nie jest kwestia ogłoszeń ze spółek, które miały wykończyć Wyborczą. Na Węgrzech małe i średnie firmy dostają propozycję od ludzi z partii rządzącej, aby wpuścili ich do firmy. A to jako wiceprezesa, a to jako udziałowca. Duże firmy zniechęci PiS inaczej. Widzę panie prezesie, że reklamujecie się w Wyborczej a tu widzicie chcecie u nas przetarg wygrać, no jakże to tak? A kontrola skarbowa co trzy miesiące? A kara finansowa? A ten VAT to tak szybko byście chcieli odzyskać a wiecie, to takie proste nie jest. A koncesję odnowić? No wiecie, prezesie, my to nawet byśmy wam odnowili, ale byście może Samuela wzięli do Faktów? A czy to trzeba, wiecie, tak cały czas władzę krytykować? A o przekopie Mierzei Wiślanej to wyście nie pisali. A weźcie zwolnijcie Olejnik, bo widzicie, no jest duży opór u nas wiecie na nią. A może by ją do śniadaniowej przerzucić, no ja tam wam ramówki układał nie będę, he he he. Słuchejcie no prezesie, my tu rozumiecie z prezesem KGHM i takiego dużego banku co to on teraz zmienia nazwę na narodowy, chcielibyśmy odkupić ten wasz kanał informacyjny, razem wiecie z ludźmi. No sporo, rozumiecie zapłacimy, tak żeby wam się ta wieloletnia inwestycja, rozumiecie, opłaciła się wam. Rozumiemy się? Nie? No to suchejcie, możecie iść rozumicie do sądu. (Patrz akapit wyżej). Jak skończą media zajmą się nami, tu w internecie. Każdy ma jakieś IP, czyż nie? Ma pracę, dzieci i kredyt. Małżonek ma pracę. Ja już widzę jak mocne nazwiska udają symetrię by prywatnie do mnie pisać, że mam rację.

Buraczana dyplomacja uprawiana w rytm operetki niepodległościowej może przypominać dresa który idzie do chorej matki do szpitala i mówi: mama ale „mie szanujo” na mieście. Nie szanują cię, tylko się boją co odwalisz a i też wiedzą że gadać nie ma z kim i o czym. Jeśli Szydło ma wrażenie, że partnerzy mają poważne miny bo się Polski boją to jest w błędzie. Obecnie europejczycy nie wiedzą po co nas w ogóle wyciągali z rosyjskiego bufora. Ze zdumieniem zaś patrzą jak sami ochoczo w wyłącznym interesie Rosji budujemy Trójmorze (dokładnie w strefie buforowej Rosji). Nie mogą uwierzyć, posiadając elity o kilkusetletnich tradycjach co wyczyniamy i czemu sobie to robimy. Zepchną nas na mieliznę i zajmą się sobą, na zawsze. Agent tej samej zmiany co nasi, Trump – może różne rzeczy zrobić i z naszym sojuszem i biznesowo sprzedać nas w jakichś większych szachach z Rosją. Liberał Obama PiSowi i Rosji nie pasował, bo mówił o demokracji i wartościach, ten jest fajny i biznesowy.

Nie będzie też polskiego Macrona. Po pierwsze musi być bardziej koślawy, po drugie jest zbyt szarmancki dla kobiet, za bardzo oczytany, lewacki, ekologiczny i taki jakiś gej. Fantazja o tym, że „polski Macron” wyjdzie z sieci społecznościowej, dajcie spokój. Władzę właśnie przejął facet który nie umie włączyć mikrofali. Ma niby być Biedroń. Otóż nie będzie. Oraz nie będzie to nikt kulturalny. Potrzebny jest cwaniak i bandyta polityczny, odważny i bezkompromisowy, tym mniej ostry im PiS będzie słabszy po śmierci Kaczyńskiego. Ale musi być wyrazisty i ostry aby miliony wytatuowanych „Polską Walczącą” na łydkach i pośladkach zwrócili uwagę na jego istnienie. Może nawet nie powstać partia centrowa tylko taki soft-PiS który zjednoczy kukizowców i prawą stronę Platformy. Wszystko jest jeszcze możliwe, bo aktualnie wszystko jest stracone. PiS zniszczy opozycję, zbuduje dyktaturę sprawniejszą niż komuna, sfałszuje lub wygra wybory i tyle. Na pytanie co robić, odpowie zapewne następne pokolenie, za 10-15 lat. Przykro mi.

 

Czytaj również
  • Jarosław Pałyska

    Nie chcę, żeby mój punkt widzenia zabrzmiał zbyt naiwnie, ale nie spodziewałem takiego obrotu sprawy wokół sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

    Kiedy Prawo i Sprawiedliwość demontowało Trybunał Konstytucyjny cel jasno był widoczny. Chodziło o to, by kadłubowy trybunał z nielegalnie wybraną prezes Julią Przyłębską orzekał o zgodności z konstytucją uchwalonych przez Sejm ustaw. Furtka do łamania zasad ustawy zasadniczej została otwarta. Ale rządzącej partii to nie wystarczyło, dziś widać czemu. Projekt ustaw zmieniających sposób powoływania i odwoływania sądów opiniowało negatywnie dziesiątki prestiżowych instytucji?. Po co je wymieniać, skoro po PiS ekspertyzy spłynęły jak woda po kaczce przy umiarkowanym niezadowoleniu małej części społeczeństwa.

    Nie mogę jednak się wrażenia, że Polska mentalnie tkwi w okowach społeczeństwa chłopskiego nie tylko sprzed zniesienia pańszczyzny i zaborów, ale i w czasach biedy i analfabetyzmu II Rzeczpospolitej, szarości komunizmu.
    Gdzie Prawo i Sprawiedliwość ma największe poparcie? W chłopskich, biednych województwach byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego.

    Makiawelicznie, cynicznie Prawo i Sprawiedliwość wykorzystuje tę wciąż istniejącą dychotomię społeczeństwa: bliżej niezidentyfikowani wrogowie ojczyzny siedzący na korporacyjnych stołkach w sądach, mainstreamowych mediach, szemranych spółkach, a z drugiej strony Polacy, którzy zasługują czekają, chcą zmian zapowiadanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Czysta tkanka narodu. Suweren, samozwańczo i jednoosobowo reprezentowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Ten do spółki ma kościół katolicki z nurtu Rydzykowego.

    Dopóki jest volkswagen, a nawet audi, kiełbasa na grill za 9,99 zł za kilogram, piwo za 1,99 zł, jest dobrze, a w tej Warszawie to im się nudzi i z tych nudów w dupach przeradza. PiS historyczny podział konserwuje, podgrzewa, bo wykształcenie, uświadamianie ludzi kosztuje, a ciemnymi – łatwiej się rządzi. I manipuluje.

    • Dorota Gremaud

      To smutna nasza charakterystyka, ale muszę Panu Jarosławowi przyznać racje, z przykrością! Niestety! Od parunastu lat mieszkam na wsi na Opolszczyźnie. Tutaj ludzie nie zawracają sobie głowy TK, Konstytucją, Sądem Najwyższym, demokracją itp… podejrzewam, ze te pojęcia są im mgliście znane, a w każdym razie nie maja znaczenia, które przełożyłoby się na finansowe konkrety/zagrożenia. A dopóki co miesiąc jest kasa z 500+, dopóki wiek emerytalny zostanie na dotychczasowym poziomie, dopóki są nadal dotacje z Unii, a cena benzyny nie wzrośnie (chwała przecież obecnemu rządowi za to!) dopóty Kaczor et consortes mogą spać spokojnie. Do tego co niedziela proboszcz w kościele dolewa oliwy do ognia i mamy w efekcie urobiony, „uśpiony”, zadowolony elektorat. A to jest MASA! Wielka MASA ,która przekłada się w sondażach i na wyborach…. Niestety! Smutnych czasów doczekaliśmy.

  • Janusz Żurek

    PO miało 8 lat na zmianę systemu, a sędziowie 28 lat na przebudowę i samorządne wyczyszczenie systemu niesprawiedliwości w Polsce. Skoro tego nie zrobili, to niech teraz nie płaczą, że PiS przejął po nich schedę i próbuje wymienić świnie przy wszystkich korytach!

    • Janusz Żurek

      I niech nie liczą na Lud. Lud woli 500+, a ci, którzy mieli nieszczęście zetknąć się z ludźmi aparatu niesprawiedliwości, życzą jego pracownikom jak najgorzej!

  • Anita Stojalowska

    Nie zgadzam się z Panem. Byłam w liceum w latach siedemdziesiątych, gdy powszechnie rządził obywatel szmaciak. Wszystkie znaki na ziemi i niebie mówiły, że z tej śmierdzącej magmy nigdy nie wyjdziemy. Bośmy się tam, przeciętni obywatele ze średniej wielkości miast, urządzili. Ideologii w tym już było tyle co kot napłakał, liczyły się układy, i życie od pierwszego do pierwszego. Wśród moich przyjaciół nie było nikogo, kto w jakiś bardziej zaangażowany sposób buntował się lub działał w opozycji. Wyemigrowaliśmy wewnętrznie, cieszyło nas, gdy udało się wystać w kilometrowych kolejkach „Paragraf 22″, albo dostać bilety na filmowe „Konfrontacje”, albo obejrzeć „Lenny” w telewizji. Marzyliśmy tylko o tym, by spierdolić „z tego kraju”, co mi w końcu, w 1986 roku, się udało. A mimo tej naszej powszechnej obojętności, lenistwa ideologicznego, braku refleksji, i działania, żył Pan w wolnej Polsce. Byłam w czwartek po południu pod sejmem. Wpadłam do Warszawy na kilka godzin, o 6.00 miałam samolot powrotny. Takiej ilości młodych ludzi nigdy nie widziałam – i fakt, że śpiewali hymn, na poważnie, bez poczucia siary – nie, niech Pan nie mówi, że to nieważne. Że to na nic. Nikt ich nie uczył demokracji, dostali to wraz z pieluchami jednorazowymi, wakacjami w Grecji, i jazdą konną. Teraz mają lekcje obywatelskie, które gorliwie odrabiają. I już wiedzą, co stracą. Myśmy nie wiedzieli, urodziliśmy się w latach sześćdziesiątych, nosiliśmy w podstawówce te same nylonowe mundurki, jeździliśmy na te same kolonie, i jedynie książki, filmy, i muzyka dawały co wrażliwszym z nas przeczucie, że świat to coś zupełnie innego niż to co widzimy za oknami naszych mieszkań na osiedlach z wielkiej płyty. Tak, Panie Marcinie, wygrywamy. Pokolenie, którym trochę pogardzaliśmy, bo nie czyta i gapi się po kretyńsku w smartfony, wyszło protestować. Okazało się, że oni nie mają wyjebane. I szczerze mówiąc nie interesuje mnie ich motywacja. Może część z nich chodzi na protesty, by mieć fajne selfie, cóż, część młodych powstańców też szla do powstania, bo było cool. Obywatelskość się w nich budzi, i tego doświadczenia już nikt im nie zabierze. I z całego serca polecam wstać od kompa i wyjść na ulicę. Na koniec jedynie dodam, że wkurwił mnie Pan, bo zespoilerował Pan film, którego nie widziałam, i który chciałam zobaczyć. Pozdrawiam. Anita

  • https://www.piccolino-sklep.pl/ubranka-dla-dzieci/1/11/ Anna

    Prawda jest taka że ludzie chcą sprawiedliwości a nie kraju elity, która ustawia państwo pod siebie. I to jest bardzo widoczne. Są działania PiS których nie popieram, ale zarządzanie gospodarką uważam za dużo lepsze niż za poprzednich rządów co zresztą pokazują wskaźniki ekonomiczne. Dopóki wzrasta konsumpcja i wzrost gospodarczy jest wysoki to nie ma co narzekac. W dyktatorskich reżimach gospodarka z reguły kuleje. W Polsce jest dokładnie odwrotnie wiec trudno mówić o dyktaturze.